Przepiękny ciepły wieczór, więc latarka 🔦 w rękę i na spacerek. W dzień niewiele było przestrzeni na odetchnięcie, tylko odwiedziłam na krótko mój kaczy 🦆 dołek 👀🤔🙏 W takiej ciszy, gdy szumi woda, a w górze tylko słychać czasem gęgające gęsi, można się wyciszyć i pomedytować. W takiej przestrzeni jest łatwiej, bo umysłu nie rozpraszają też widziane okiem obrazy. 💖 💖 💖 💖 💖 Czy umysł i ciało są oddzielone, a jeśli tak, to które z nich lepiej wybrać? Woody Allen 💖 💖 💖 💖 💖 „Medytować to znaczy zatrzymać się. Zatrzymać się, przerwać działanie, przestać się krzątać. Wycofać się odrobinę, trzymać się na uboczu, z dala od świata.
Na początku to, co odczuwamy, wydaje się dziwne: jest pustka (brak działania, brak rozkojarzeń) i pełnia (tumult myśli i doznań, które nagle sobie uświadamiamy). Jest to, czego nam brakuje: nasze punkty odniesienia i rzeczy do zrobienia; a po chwili ukojenie pochodzące z tego braku. Rzeczy nie dzieją się tak jak „na zewnątrz”, gdzie nasz umysł jest zawsze uczepiony jakiegoś przedmiotu czy projektu: działania, namysłu nad czymś, rozkojarzenia, które rozprasza naszą uwagę.To wolne od działania doświadczenie medytacyjne wymaga czasu, byśmy do niego przywykli, byśmy widzieli klarowniej. Jak w tym obrazie. Jak przy przechodzeniu ze światła do cienia. Weszliśmy w siebie, tak naprawdę. Wnętrze było tuż obok nas, ale nigdy tam nie zachodziliśmy. Włóczyliśmy się raczej na zewnątrz: w naszej epoce nieokiełznanych podniet i szaleńczych związków nasza więź z samym sobą często jest zapomniana. Porzucone wnętrza… Zewnętrzność jest łatwiejsza i lepiej oznakowana. Tymczasem doświadczenie medytacyjne to nierzadko ziemia bez ścieżek. W pokoju, gdzie medytuje filozof, jest mniej światła, trzeba więc szerzej otworzyć oczy. W środku nas samych tak samo: mniej jest oczywistości i pewności, musimy więc szerzej otworzyć oczy duszy.
Sądziliśmy, mieliśmy nadzieję, że znajdziemy spokój, pustkę. Często natykamy się na wielki bałagan, zgiełk, chaos. Pragnęliśmy jasności, a znajdujemy zamęt. Czasami medytacja wystawia nas na lęk, na cierpienie, na to, co sprawia, że cierpimy, i czego unikaliśmy, myśląc o czymś innym, krzątając się gdzie indziej.
USPOKOIĆ
WZBURZENIE
Jakże to wydawało się proste widziane z zewnątrz! Wyobrażaliśmy sobie, że wystarczy usiąść i zamknąć oczy. Ale nie, to tylko początek, niezbędny początek, lecz to nie wystarczy. A więc? Więc trzeba będzie pracować, nauczyć SIĘ patrzenia, nauczyć się pozostawania tu, lekko poza światem, tak po prostu, siedząc, z zamkniętymi oczami. Pozwolić ustać zgiełkowi.
To właśnie pierwszy etap do przejścia: pozostać w bezruchu i ciszy wystarczająco długo, żeby pewien spokój spowił paplaninę naszego umysłu, dostatecznie długo, żeby zacząć widzieć jaśniej. Bez przymuszania, bez chcenia: to znów wprowadziłoby zamęt. Nie ingerować, pozwolić, żeby to przyszło samo, z wewnątrz…WESZLIŚMY W SIEBIE tak NAPRAWDĘ . 💚💚💚 WNĘTRZE BYŁO TUŻ OBOK NAS , ALE NIGDY TAM NIE ZACHODZILIŚMY .💚💚💚
Czasami trzeba czekać długo. Nie można tego przyspieszyć. Bardzo byśmy chcieli, ale się nie da: MEDYTACJA WYMAGA CZASU . I zdarzają się nawet dni, kiedy nic nie przyjdzie. Skandaliczne, prawda? I anachroniczne w czasach obiecywania natychmiastowych efektów i gwarancji rezultatów. Mądrości zen roją się od przypowieści na ten temat. Jak ta, w której uczeń pyta swojego mistrza: „Mistrzu, ile czasu będę musiał medytować, żeby osiągnąć spokój ducha”. Podługim milczeniu mistrz odpowiada: „Trzydzieści lat”. Uczeń jest wyraźnie poruszony: „Yyy… To trochę długo. A jeśli będę się bardzo przykładał, pracował w dwójnasób, dzień i noc, jeśli nie będę robić nic innego?”. Mistrz milczy bardzo długo, po czym rzuca: „W takim wypadku pięćdziesiąt lat…”.
💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚
Lekcje oddechu
Chrześcijanie znają dobrze słowa „Wstań i idź”, wypowiedziane przez Jezusa do sparaliżowanego. Lubię sobie czasami wyobrażać, że pewnego dnia do jakiegoś niespokojnego człowieka, który przyszedł po radę, Budda skierował analogiczne słowa: „Zatrzymaj się i oddychaj”. Oddech może nam bowiem dostarczyć tak wielu lekcji… Lekcji świadomości: oddech jest niewidoczny, bez przerwy zapominamy o jego obecności. Daje nam jednak życie, bezwzględnie potrzebujemy oddychania. I tak samo w naszym życiu jest wiele rzeczy, które nas podtrzymują i których sobie nie uświadamiamy.
Można się uspokoić za pomocą oddechu. Nie poprzez kontrolowanie go, lecz pokornie się z nim łącząc i łagodnie mu towarzysząc.”
Pamiętaj o tym, że być może Ty masz talenty a ja mam ATUTY…
DUET DOSKONAŁY
Z miłością Tereska 💚
Podziel się z innymi:
Więcej artykułów z bloga:
Polityka cookies
Obsługujemy pliki cookies. Jeśli uważasz, że to jest w porządku, po prostu kliknij "Akceptuj wszystko". Możesz również wybrać rodzaj plików cookie, które chcesz, klikając "Ustawienia".
Przeczytaj naszą politykę prywatności