LEKARSTWO o którym śmiało można powiedzieć, że działa niezwykle, jak milion w jednym. 


W dobie, kiedy od dwóch lat koronkujemy, warto przeczytać, choć jest tego niemało….
Zastanawiam się, ilu ludzi o tym NIE wie???
ZAKŁADAM… że 99 procent.
A skoro tu już JESTEŚ, proszę przeczytaj i podziel się z tymi którzy być może też NIE WIEDZĄ . 
PROMIENIOWANIE UV….
ma istotne, pozytywne działanie na funkcje organizmu człowieka.
Czym zatem jest światło UV?
Radiacja UV to jeden z trzech różnych rodzajów promieniowania słonecznego. Jest częścią elektromagnetycznego widma światła i energii słońca widocznych dla oka ludzkiego i jest promieniem o najkrótszej fali – od 300 do 380 nm. Światło widzialne i podczerwień
to dwa pozostałe rodzaje promieniowania słonecznego.
Pomimo że naturalne UV pochodzi ze słońca, istnieją również źródła tych promieni wytworzone przez człowieka, na przykład lampy i narzędzia spawalnicze.
Słońce jest jednak głównym źródłem UV.
Słoneczne promienie ultrafioletowe nigdy nie są jednakowo intensywne w ciągu całego dnia (najsilniejsze są w południe), ani w różnych częściach świata. Oszacowano, że mniej więcej połowa całkowitego dziennego promieniowania UV przypada na kilka godzin w okolicach południa. Oprócz pozycji Ziemi względem Słońca, również chmury i ozon wpływają na natężenie promieniowania UV.
Ozon pochłania większość promieni ultrafioletowych przy czym do powierzchni Ziemi dociera jedynie niewielka ich ilość.
Niestety jest to osłabione promieniowanie UV, to samo, które następnie jest blokowane przez szyby, domy, okulary słoneczne, soczewki korekcyjne, kremy przeciwsłoneczne i ubrania.
W normalnych warunkach szyby okienne przepuszczają promienie UV. Dzisiaj jednak są często pokryte powłokami zatrzymującymi takie promieniowanie, skutecznymi w co najmniej 95%. Nawet okulary na receptę i soczewki kontaktowe chronią przed promieniowaniem UV.Zanim w latach trzydziestych ubiegłego wieku wynaleziono antybiotyki – penicylina pojawiła się jako pierwsza – oraz zanim medycyna spotkała się z modernizacją, lecznicze siły słońca były faworyzowane przez społeczności medyczne. Tak przynajmniej było w Europie.
Od końca dziewiętnastego, aż do połowy dwudziestego wieku, terapię słoneczną, zwaną helioterapią,uważano za najskuteczniejszą formę leczenia chorób zakaźnych.
Helioterapia polega głównie na celowej ekspozycji na bezpośrednie,naturalne światło słoneczne. Celem jest wykorzystanie terapeutycznych właściwości promieniowania słonecznego UV.
Badania wykazały, że u pacjentów poddanych kontrolowanemu działaniu światła słonecznego, w znacznym stopniu unormowało się nieprawidłowo wysokie ciśnienie krwi (spadek do 40 mm Hg).
Ponadto obniżył się poziom cukru u chorych na cukrzycę
oraz cholesterolu.
Wzrosła natomiast ilość leukocytów potrzebnych do walki z chorobami.
Terapia słoneczna zwiększa pojemność minutową serca
i zdolność nośną tlenu we krwi.
Lecznicze właściwości słońca korzystnie wpłynęły na zdrowie pacjentów chorych na podagrę,
reumatoidalne zapalenie stawów,
zapalenie jelita grubego,
miażdżycę,
anemię,
zapalenie pęcherza moczowego
oraz złagodziły egzemy,
trądzik,
a nawet oparzenia.
Helioterapia jest również stosowana w celu skutecznej naprawy DNA w instytucie zajmującym się badaniami nad rakiem Cancer Research Institute.
Zaobserwowano, że komórki nowotworowe zaczynają obumierać już po kilku godzinach terapii światłem.
Po zakończeniu zabiegu zdrowa tkanka utrzymuje się przy życiu i nie ulega uszkodzeniom. Już po jednym zabiegu zareagowało 70-80% wszystkich leczonych przypadków raka.

Światło słońca jest prawdopodobnie najsilniejszym naturalnym lekiem o szerokim spektrum działania.
Dr Auguste Rollier, lekarz i autor wielu książek, był słynnym helioterapeutą swoich czasów. W szczytowym momencie swojej kariery
prowadził 36 klinik z ponad tysiącem miejsc w Leysin w Szwajcarii, położonych na wysokości 1500 m n.p.m. Natężenie światła UV wzrasta o 4% co 300 metrów. Zatem, na wysokości1500 metrów natężenie promieni UV słońca jest większe o całe 20%.
Lokalizacja klinik pozwalała na korzystanie z większej ilości światła UV. Dr Rollier wykorzystywał promienie ultrafioletowe w leczeniu
gruźlicy,
ospy,
krzywicy,
tocznia
oraz różnych ran.
Wzorował się na pracy duńskiego lekarza, dr. Nielsa Finsena, który w 1903 roku otrzymał Nagrodę Nobla za leczenie gruźlicy światłem ultrafioletowym.
W klinikach dr. Rolliera na przestrzeni dwudziestu lat wyleczono
ponad dwa tysiące przypadków operacyjnej gruźlicy (kości i stawów), z czego 80% pacjentów wypisano jako całkowicie zdrowych.
Rollier odkrył, że opalanie się we wczesnych godzinach porannych w połączeniu z odżywczą dietą daje najlepsze efekty.
Pacjenci (w tym wiele dzieci) byli wystawiani na działanie promieni słonecznych i stopniowo odsłaniano ich ciało. Zimą mogli spędzać cały dzień na słońcu i suchym, zimnym powietrzu.Latem ekspozycja na promienie słoneczne była ograniczana do godzin porannych.
W tamtych czasach, każdego roku ginęło ponad sto tysięcy ludzi na skutek gruźlicy, zwanej wówczas „białą plagą”.
Cudowne, całkowite wyleczenia gruźlicy i innych chorób były opisywane na pierwszych stronach gazet.
Tym, co najbardziej dziwiło kręgi medyczne był fakt, iż lecznicze promienie słońca okazywały się nieskuteczne, kiedy pacjenci wkładali okulary słoneczne (blokują one ważne promienie widma
światła, których organizm wymaga do istotnych funkcji biologicznych).
Uwaga: takie promienie docierają do oczu nawet w cieniu.

Do1933 roku na świecie było
ponad 165 różnych chorób, które korzystnie leczono światłem słonecznym.
Jednak wraz ze śmiercią Rolliera w 1954 roku i rosnącą dominacją przemysłu farmaceutycznego zaniechano stosowania helioterapii. Łagodna skuteczność uzdrawiającej siły słońca została zignorowana i szybko zapomniana.
Do lat sześćdziesiątych sztucznie wyprodukowanym „cudownym lekom” udało się zastąpić fascynację bractw medycznych uzdrawiającymi właściwościami słońca.
Do lat osiemdziesiąt ych społeczeństwo nieustannie zasypywano gradem ostrzeżeń przed kąpielami słonecznymi i ryzykiem zachorowania na raka skóry na skutek ekspozycji na promienie słońca.
Ludzie byli alarmowani, a nawet zastraszani przez potężny lobbing przemysłu produkującego wyroby przeciwsłoneczne, który przedkładał zysk materialny ponad zdrowie społeczeństwa.
Dzisiaj słońce uważa się za głównego winnego raka skóry, konkretnych form katarakty prowadzącej do ślepoty oraz starzenia się skóry.
Ci, którzy podejmują się słonecznego „ryzyka” odkrywają, że dzięki temu czują się lepiej, pod warunkiem, że nie stosują kremów z filtrem i chronią się przed oparzeniem słonecznym na skutek nadmiernej ekspozycji na promienie słońca.
To prawda, że żaden nadmiar nie jest dobry.
Całkowity brak jest jednak znacznie gorszy.
Prawdą jest też, że nadmierna ekspozycja na słońce może przyczyniać się do uszkodzenia skóry.
Niemniej jednak niedobór słońca jest o wiele bardziej szkodliwy dla zdrowia.
Człowiek potrzebuje optymalnej ekspozycji na światło słońca.
Zdrowe życie to życie umiarkowane pod każdym względem.
Antybiotyki, które praktycznie zastąpiły helioterapię, przyczyniły się do rozwoju szczepów bakterii odpornych na leki, które opierają się każdej terapii innej niż zrównoważone wykorzystanie słońca, wody, powietrza, pokarmu i ćwiczeń fizycznych.
Pomimo nadzwyczajnych osiągnięć medycyny, bakterie wydają się zawsze wyprzedzać je o krok.
Słyszymy o nowych obiecujących lekach, a zaraz potem czytamy o nowych szczepach śmiercionośnych patogenów.
Uzdrowienie pojawia się dopiero wówczas, gdy wszystkie wymagania organizmu znajdują się w równowadze.
Eliminacja lub znaczne ograniczenie któregokolwiek z niezbędnych komponentów życia skutkuje chorobą.
Choroba to nic innego,innego, jak stan zaburzonej równowagi funkcji fizycznych, umysłowych i duchowych.

Zdrowie zostanie przywrócone jedynie wtedy, gdy
wszystkie podstawowe elementy znajdą się w równowadze.

Promienie UV stymulują tarczycę do produkcji hormonów, co w dużym stopniu kontroluje metabolizm.
Wzmożona produkcja hormonów zwiększa współczynnik podstawowej przemiany materii.
To pomaga zarówno przy utracie masy ciała, jak i rozwoju tkanki mięśniowej.
Wśród zwierząt hodowlanych trzymanych w zamknięciu obserwuje się znacznie szybszy wzrost masy ciała, tak jak w przypadku ludzi trzymających się z dala od słońca.
Dlatego też jeżeli chcesz schudnąć lub rozbudować mięśnie, musisz regularnie wystawiać ciało na działanie promieni słonecznych.
Każdy, komu brakuje słońca, słabnie i w konsekwencji musi stawić czoła problemom mentalnym i fizycznym.


Energia takich ludzi drastycznie spada, co odzwierciedla się w jakości życia. Populacje północnej Europy, takie jak Norwegowie czy Finowie, którzy co roku żyją w ciemności przez kilka długich miesięcy, charakteryzują się wysokim wskaźnikiem irytacji, zmęczenia, chorób,bezsenności, depresji, alkoholizmu i samobójstw, o wiele wyższym niż ludzie zamieszkujący nasłonecznione obszary świata.W tych krajach również częściej odnotowuje się nowotwory skóry.
Na przykład występowanie melanomy na Orkadachi Szetlandach, leżących na północ od Szkocji, jest dziesięciokrotnie wyższe niż na wyspach Morza Śródziemnego.
Światło UV aktywuje ważny hormon skórny, solitrol, który wpływa na układ odpornościowy i liczne ośrodki regulujące funkcjonowanie organizmu oraz, w połączeniu z hormonem produkowanym przez szyszynkę, melatoniną, wywołuje zmiany nastroju i dobowych rytmów biologicznych.

Hemoglobina obecna w erytrocytach potrzebuje światła ultrafioletowego do wiązania tlenu niezbędnego do wszystkich funkcji komórkowych.
Brak światła słonecznego może z tego względu być współodpowiedzialny za niemal wszystkie rodzaje chorób, w tym raka skóry i inne jego odmiany.


Jak się wkrótce przekonasz,
unikanie słońca może być szkodliwe dla zdrowia.
Jak tu dotarłeś podziękuj sobie, podziel się z innymi i najlepiej przeczytaj książkę, zanim chociażby powstanie myśl, by się bać po krem z najwyższym filtrem UV.
Autor… Andreas Moritz
Myślę, że nie ma tu nic więcej do dodawania.
Zachęcam do tego by sięgnąć i przeczytać książkę .
Życzę wszystkim cudownego dnia i pięknego weekendu, miłości i mocnego słońca 


Z miłością Tereska 