Jeśli myślisz, że to niebieskie niebo nad Twoją głową , to jakieś mniej lub bardziej odległe miejsce, to Cię rozczaruję . 
 
Niebo, to nie jest żadna kraina, choć nazywa się go krainą szczęśliwości. 
To jest stan, który może być Twój, TU i TERAZ w tym  Życiu, a  niekoniecznie dopiero po jego zakończeniu. Raj na ziemi to jest ten stan, do którego nie mamy wzdychać całe życie, ale dążyć do niego, by go osiągnąć za życia. By znaleźć się w raju  nie ma potrzeby umierać…. Zaufaj…lub doświadczaj sam. Trzeba właśnie żyć tak, by jak najszybciej się w nim znaleźć. Wynika z tego, że i niebo i raj mogą być osiągalne właśnie za życia.
Co temu zatem przeszkadza, by być stale i na stałe w takim stanie?
Po pierwsze to  nasze przekonania, którymi jesteśmy nasiąknięci, a które budują się w nas zanim weźmiemy nasz  pierwszy oddech… Tak już w okresie nawet prenatalnym, jak to możliwe? Kiedyś dojdziesz i do tego, kiedy zaufasz Bogu, sobie i temu co życie przynosi w darze. Przekonania błędne, przekonania nie nasze. Nie moje i nie twoje przekonania, które zostają z nami, nieraz na bardzo długo, przekonania, które pozbawiają nas nieba i raju w obecnym życiu.
Zmiana, by wejść wyżej jest konieczna zawsze, nic nie robisz nie pójdziesz dalej.
To tak jak w tych nowoczesnych grach, by przejść na inny level, musisz porzucić rutynę, wykształcić inne zasoby, które przeniosą Cię wyżej. Tak samo jest i z rajem i z niebem tu na ziemi. 
Poczuj swoją obecność w TU i TERAZ, wyślij intencję i odpuść. No i tu znowu zaczynają się schody, bo jak tu prosić o spełnienie pragnienia i jednocześnie odpuścić. 
To właśnie jest klucz 🗝 do tego spełnienia marzeń. Intencja z serca, nie z umysłu i odpuszczenie tego, nie przywiązywanie się i nie oczekiwanie, kiedy??? Tylko w zaufaniu, wierze i odpuszczeniu przychodzi do ciebie ten kawałek błękitnego nieba i raj….dziwne uczucie, kiedy robisz coś i nie naciskasz, bo wiesz, że to już masz. 
Jest wiele technik, które pomagają w tym by nasze nieba i raj , były w naszym zasięgu. 
Jeśli, nie odpuścisz, dojdziesz do miejsca gdzie za zakrętem, będzie tłum, a wśród tych wszystkich ludzi będziesz i ty z zażaleniem na brak nieba i raju. 
Krzyczysz głośno…. Przecież ciągle  się modliłem, myślałem, prosiłem, błagałem a dostał sąsiad,który nawet nie wie co to błaganie. 
Różnica jest w odpuszczeniu, on uwierzył, poprosił i nie oczekiwał, działał i dostał, ty nie uwierzyłeś, prosiłeś, bo nie wierzyłeś, to i nie masz. 
To takie proste, by intencja z serca nie z umysłu płynęła. 
Proste, ale często trudne do zrozumienia. 
Rób więc, to wszystko co jest możliwe, a to na co nie masz wpływu ODPUŚĆ. 
Jeśli, więc to o co prosisz jest ogromne, rób to co możesz, a resztę zostaw Bogu, to jego w tym głowa, byście i ty i on robili swoje…. TO ODPUSZCZENIE…. Każdy robi to co może. 
To tak jak z powiedzeniem, że umieramy za grzechy, lub, że Bóg Cię pokarał. 
Bóg jest miłością i nikogo nie karze, a umiera tylko ciało, wtedy kiedy jesteśmy gotowi zmienić formę i stan. Dusza jest nieśmiertelną i tak zaczynasz znowu wędrówkę po swoje niebo. 


A im więcej TERAZ ZDOBĘDZIESZ świadomości, tym mniej w kolejnym życiu będzie złości, że raj nieosiągalny i niebo za wysoko. 
 
©J.A.S.
 
Z miłością Tereska 💚 

Podziel się z innymi:

Więcej artykułów z bloga: