Czasem jesteśmy dla siebie i innych bardzo okrutni, gdy jest dobrze to ok, ale gdy pojawią się tzw. schody…
No to wtedy stajemy na baczność wietrząc wszędzie podstęp, czepiając się innych ludzi, obwiniając wszystko
i wszystkich i co na drodze się nawinie.
A wystarczy kochani tylko popatrzeć w swoje wnętrze, zajrzeć głęboko, aż po SERCE ♥
♥️
i pozwolić sobie samemu dorosnąć, nie obwiniając życia, za to jakie jest.
Prawda, że proste, bo życie jest PROSTE , CUDOWNE i zawsze jest po naszej stronie
i zawsze nam SPRZYJA i jest właśnie takie jakie sobie sami stwarzamy.
Najczęściej to tylko my sami jesteśmy zbyt mało uważni,
bardzo krytyczni i zbyt zachłanni.


Błogosławię Cię

mnie te dwa słowa towarzyszą każdego poranka, otwieram oczy i ….mówię
1.
Boże z całego serca dziękuję Ci za życie 


2.
Boże proszę Cię o prowadzenie 


3.
Boże błogosławię absolutnie WSZYSTKIM i wszystkiemu 


To taka moja filozofia życia od prawie już 23 lat.
Choc czesto bywalo roznie z wykonaniem, umysł i dzisiaj nie próżnuje,
gotowy i zwarty ,by podstawić nogę.
U mnie się sprawdziła i sprawdza każdego dnia i tego też uczę i innych 


Nie było jeszcze nikogo, komu by się nie sprawdziła 

Kocham Was i życzę WAM wszystkim, aby każdy odnalazł swoją filozofię życia. Otwórz serce proszę ♥ nie bój się otwórz ,najpierw dla siebie, potem dla innych, a wtedy ktokolwiek rzuci kamieniem, nie dostanie od Ciebie szansy na to, że stłucze szybę Twojego SERCA . Otwarte serce to przepływ miłości, to równowaga
, która sprzyja tworzeniu rzeczy pięknych, to otwarcie się na nie tylko na dawanie ale i na przypłynięcie rzeczy pięknych, spełnienie marzeń i wszystkiego co tylko zaplanujesz i o co poprosisz . To wszystko już jest dla Ciebie stworzone i czeka na to aż WIARA , ZAUFANIE i MIŁOŚĆ wypełnią Twoje Serce po brzegi i otworzą się NA PRZYJĘCIE WSZYSTKICH czekających CUDÓW . Czeka, aż wstąpisz na SWOJĄ ścieżkę marzeń i będziesz podążać w górę, w górę i w górę tam gdzie jest miłość i nie ma trudu, gdzie jest wszystko to o czym marzysz. Zatem kiedy nie jest tak jak marzysz, to ZNACZY tylko, że powinieneś zejść z drogi, którą kroczysz, bo spełniasz NIE SWOJE marzenia. Nie działaj wbrew sobie i nie rób na siłę tego co służy INNYM a Tobie odbiera cenny CZAS, często zdrowie, powodując frustrację, i często ogromne pieniądze, a CELU PODRÓŻY nawet na horyzoncie nie widać.
POMYŚL TERAZ KIM JESTEŚ? właśnie w tej chwili i nie bacząc na opinie innych, zmień to co NIE JEST TWOJE i Ci NIE SŁUŻY.
Niska samoocena? to ją właśnie podniesie. Wyjdź wreszcie z kołowrotka myśli nie wspierających Cię myśli , które są zapisane w Twoich komórkach ciała, zmień myślenie i chemię mózgu a przez to uczucia w ciele się zmienią,przez to uczucia będą zmieniać myśli i wszystko zacznie się zmieniać…. ABSOLUTNIE WSZYSTKO.
Znajdź swoją prawdę i stań się jak ja MISTRZEM dla siebie.
Mam teraz taki spokój w sercu i taką wibrację, że czuję, jakbym tam miała jakąś latarnię ze światłem, które się rozchodzi z niego kolorowymi kręgami i promieniami wokół mnie. To wszystko dzieje się poza moim fizycznym ciałem, jest tylko wokół serca, widzę moje ciało ale centrum jest w sercu. Doznaję takiego ciągłego, swoistego połączenia ze swoją Duszą i pozwalam jej na prowadzenie i bardzo wyraźnie czuję to przesunięcie zera. Wszystko ma teraz inny wymiar i inną jakość, odpadły iluzje, pozwalam sobie, żeby rzeczy same się działy, bo tego nie jestem w stanie zatrzymać i wcale już nie chcę. Czuję jak puszczam coraz bardziej tę kontrolę i wiem już, że naprawdę mogę wszystko, jeśli tylko puszczę całkowicie kontrolę. Puszczam i oddaję wam moje komórki władzę nad moim ciałem, bo wiem, że to były tylko programy, które mnie ograniczały…..
CZUJĘ WOLNOŚĆ i ENERGIĘ, która płynie, marzę jak już kiedyś pisałam o takim szpitalu energetycznym, gdzie jestem takim pomocnikiem Boga i terapeutą i gdzie wszyscy uczą się jak przejść tę granicę i poddać się procesowi samouzdrawiania.
Dziś już wiem, dlaczego nie spełniłam marzenia rodziców i nie zostałam lekarzem akademickim…dziękuję za to teraz, choć bardzo długo miałam z tego powodu konflikt między innymi z samooceną. Dzisiaj wszystko odeszło, bo WIEM, że to nie ja byłam do niczego, tylko moja Dusza przyszła tu z innym planem, który po wielu latach i burzach zaczęłam realizować, łącząc się z nią i pozwalając się jej prowadzić. Zostawiłam po drodze wiele z pełnionych ról, wielu ludzi dając im wolność wyboru i pozwalając sobie również na moje wybory, bez ograniczeń wolności.
Umysł kochani to stan istnienia, bycia a nie stan myślenia ale najpierw trzeba było mi puścić wszelką kontrolę tym samym puszczając wszystkie energetyczne zależności rodzinne.
Czy było łatwo? nie, nie było 

czasem też bardzo bolało.
Odcięcie pępowiny,zawsze boli, bo tak naprawdę nikt i nic nie jest nam absolutnie nic winien
i my nie jesteśmy absolutnie nic nikomu winni.
Zatem kochani niech Wasze marzenia stają się celami a osiąganie celów
nawet etapami urzeczywistnia marzenia jedno po drugim….
WASZE MARZENIA… nie INNYCH











Błogosławię Wam, bo wiem, że jak błogosławię Wam, błogosławię też sobie.
Kocham WAS każdego

I chociaż nie akceptuję wszystkiego co inni robią,
to kocham bezwarunkowo

kocham siebie i Ciebie i Ciebie i Ciebie.