Nic na tym świecie nie jest tylko czarne albo tylko białe.Nic nie jest samą prawdą albo samym kłamstwem. Jedno jest oczywiste to to ,że to nasze postrzeganie iluzorycznie robi takie a nie inne podziały i sami stawiamy te granice…..”bo któż to wie,co jest dobre a co złe „???



„Trzeba dokonywać wyborów. Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet, że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam.”
Dobrze? Źle? Któż to wie?
Dawno, dawno temu, pewien król podczas polowania skaleczył się w palec. Natychmiast wezwano doniego doktora, który należał do świty czuwającej przy królu podczas każdych łowów. Lekarz wprawnie zabandażował skaleczenie.
– Czy wszystko będzie dobrze? – spytał król.
– Dobrze? Źle? Któż to wie? – odparł doktor, po czym wszyscy powrócili do przerwanych łowów.Po tym jak król ze świtą powrócili do zamku, w ranę wdało się zakażenie, w związku z czym monarcha ponownie wezwał swojego lekarza. Doktor oczyścił ranę, z wielką ostrożnością wtarł w nią maść, po czym zabandażował.
– Jesteś pewien, że wszystko będzie dobrze? – spytał nieco zaniepokojony władca.
– Dobrze? Źle? Któż to wie? – ponownie odparł doktor. Słowa te sprawiły, że król się jeszcze bardziej zaniepokoił.
Obawy władcy potwierdziły się kilka dni później, kiedy to infekcja rozwinęła się tak mocno, że palec musiał być amputowany! Monarcha rozwścieczył się na swojego niekompetentnego lekarza do tego stopnia, że osobiście zaprowadził go do lochów i wtrącił do celi.
– No, doktorze, jak ci się podoba pobyt w więzieniu?
– Bycie w więzieniu, wasza miłość… Dobrze? Źle? Któż to wie? – odpowiedział lekarz, wzruszając ramionami.
– Jesteś równie szalony co niekompetentny!niekompetentny! – stwierdził król, po czym opuścił lochy.
Kilka tygodni później rana po amputacji się zagoiła, więc król zdecydował się ponownie wyruszyć na polowanie. W pewnym momencie, podczas pościgu za zwierzyną, oddzielił się od swojej świty i zgubił drogę w lesie. Błądząc pośród drzew, został schwytany przezrdzennych mieszkańców tej krainy. Okazało się, że cała rzecz miała miejsce podczas ich święta, więc postanowili złożyć króla w ofierze bogowi lasu! Przywiązali monarchę do wielkiego drzewa, po czym ich szaman zaczął śpiewać i tańczyć wokół przerażonego władcy. W międzyczasie pozostali mieszkańcy lasu ostrzyli rytualny nóż.Szaman wziął ostrze i już był gotowy do podcięcia gardła króla, gdy nagle się zawahał, po czym krzyknął – Stop! Ten mężczyzna ma tylko dziewięć palców. Nie jest wystarczająco idealny, by poświęcić go w ofierze naszemu bogu. Puśćcie go wolno.
W ciągu kilku dni królowi udało się wrócić do swojego pałacu.pałacu. Gdy tylko tam dotarł, natychmiast skierował swoje kroki do lochów, by podziękować mądremu lekarzowi.
– Myślałem, że wygadujesz to wszystko z głupoty. „Dobrze? Źle? Któż to wie?” brzmiało jak nonsens. Teraz wiem, że miałeś rację. Utrata palca była dobra. To ocaliło moje życie. Źle postąpiłem, zamykając cięw lochu. Bardzo cię za to przepraszam.
– Co macie na myśli, Wasza Wysokość? Gdybym nie został osadzony w lochach, uczestniczyłbym w polowaniu i również mógłbym zostać schwytany przez ludzi lasu. A ja mam wszystkie swoje palce!
Terry Pratchett.
Zdjęcie: Antonio Diaz