Nic na tym świecie nie jest tylko czarne albo tylko białe.Nic nie jest samą prawdą albo samym kłamstwem. Jedno jest oczywiste to to ,że to nasze postrzeganie iluzorycznie robi takie a nie inne podziały i sami stawiamy te granice…..”bo któż to wie,co jest dobre a co złe „???
❤❤❤
„Trzeba dokonywać wyborów. Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet, że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam.”

 

Do­brze? Źle? Któż to wie?
Dawno, dawno temu, pe­wien król pod­czas po­lo­wa­nia ska­le­czył się w palec. Na­tych­miast we­zwa­no doniego dok­to­ra, który na­le­żał do świty czu­wa­ją­cej przy królu pod­czas każ­dych łowów. Le­karz wpraw­nie za­ban­da­żo­wał ska­le­cze­nie.
– Czy wszyst­ko bę­dzie do­brze? – spy­tał król.
– Do­brze? Źle? Któż to wie? – od­parł dok­tor, po czym wszy­scy po­wró­ci­li do prze­rwa­nych łowów.Po tym jak król ze świtą po­wró­ci­li do zamku, w ranę wdało się za­ka­że­nie, w związ­ku z czym mo­nar­cha po­now­nie we­zwał swo­je­go le­ka­rza. Dok­tor oczy­ścił ranę, z wiel­ką ostroż­no­ścią wtarł w nią maść, po czym za­ban­da­żo­wał.
– Je­steś pe­wien, że wszyst­ko bę­dzie do­brze? – spy­tał nieco za­nie­po­ko­jo­ny wład­ca.
– Do­brze? Źle? Któż to wie? – po­now­nie od­parł dok­tor. Słowa te spra­wi­ły, że król się jesz­cze bar­dziej za­nie­po­ko­ił.
Obawy wład­cy po­twier­dzi­ły się kilka dni póź­niej, kiedy to in­fek­cja roz­wi­nę­ła się tak mocno, że palec mu­siał być am­pu­to­wa­ny! Mo­nar­cha roz­wście­czył się na swo­je­go nie­kom­pe­tent­ne­go le­ka­rza do tego stop­nia, że oso­bi­ście za­pro­wa­dził go do lo­chów i wtrą­cił do celi.
– No, dok­to­rze, jak ci się po­do­ba pobyt w wię­zie­niu?
– Bycie w wię­zie­niu, wasza mi­łość… Do­brze? Źle? Któż to wie? – od­po­wie­dział le­karz, wzru­sza­jąc ra­mio­na­mi.
– Je­steś rów­nie sza­lo­ny co nie­kom­pe­tent­ny!nie­kom­pe­tent­ny! – stwier­dził król, po czym opu­ścił lochy.
Kilka ty­go­dni póź­niej rana po am­pu­ta­cji się za­go­iła, więc król zde­cy­do­wał się po­now­nie wy­ru­szyć na po­lo­wa­nie. W pew­nym mo­men­cie, pod­czas po­ści­gu za zwie­rzy­ną, od­dzie­lił się od swo­jej świty i zgu­bił drogę w lesie. Błą­dząc po­śród drzew, zo­stał schwy­ta­ny przezrdzen­nych miesz­kań­ców tej kra­iny. Oka­za­ło się, że cała rzecz miała miej­sce pod­czas ich świę­ta, więc po­sta­no­wi­li zło­żyć króla w ofie­rze bo­go­wi lasu! Przy­wią­za­li mo­nar­chę do wiel­kie­go drze­wa, po czym ich sza­man za­czął śpie­wać i tań­czyć wokół prze­ra­żo­ne­go wład­cy. W mię­dzy­cza­sie po­zo­sta­li miesz­kań­cy lasu ostrzy­li ry­tu­al­ny nóż.Sza­man wziął ostrze i już był go­to­wy do pod­cię­cia gar­dła króla, gdy nagle się za­wa­hał, po czym krzyk­nął – Stop! Ten męż­czy­zna ma tylko dzie­więć pal­ców. Nie jest wy­star­cza­ją­co ide­al­ny, by po­świę­cić go w ofie­rze na­sze­mu bogu. Puść­cie go wolno.
W ciągu kilku dni kró­lo­wi udało się wró­cić do swo­je­go pa­ła­cu.pa­ła­cu. Gdy tylko tam do­tarł, na­tych­miast skie­ro­wał swoje kroki do lo­chów, by po­dzię­ko­wać mą­dre­mu le­ka­rzo­wi.
– My­śla­łem, że wy­ga­du­jesz to wszyst­ko z głu­po­ty. „Do­brze? Źle? Któż to wie?” brzmia­ło jak non­sens. Teraz wiem, że mia­łeś rację. Utra­ta palca była dobra. To oca­li­ło moje życie. Źle po­stą­pi­łem, za­my­ka­jąc cięw lochu. Bar­dzo cię za to prze­pra­szam.
– Co macie na myśli, Wasza Wy­so­kość? Gdy­bym nie zo­stał osa­dzo­ny w lo­chach, uczest­ni­czył­bym w po­lo­wa­niu i rów­nież mógł­bym zo­stać schwy­ta­ny przez ludzi lasu. A ja mam wszyst­kie swoje palce!

Terry Pratchett.
Zdjęcie: Antonio Diaz

Życzę pięknego dnia i dobrych wyborów 💚💚💚
 
Pamiętaj o tym, że być może Ty masz talenty a ja mam ATUTY…
DUET DOSKONAŁY
 
Z miłością Tereska 💚

Podziel się z innymi: