„To nie w gwiazdach skrywa się nasze przeznaczenie, a w nas samych.” WILLIAM SHAKESPEARE
ŻYCIE MNIE KOCHA
świadomość tego przyszła nie dzisiaj, ale i nie od razu Trochę to trwało zanim usłyszałam ten wewnętrzny głos i zobaczyłam wszystko na różowo nawet, gdy oczy pozostawały zamknięte. To jest tak jakby człowiek usłyszał w sobie ABSOLUTNIE WSZYSTKO, taką muzykę DUSZY To się po PROSTU czuje i tyle… MUZYKA DUSZY jest jednak bardzo SUBTELNĄ i trzeba być naprawdę uważnym, żeby ją usłyszeć. Wtedy dopiero zaczyna rozbrzmiewać śmielej i coraz śmielej. Nie ma tu żadnych kryteriów, KIEDY i JAK . Kiedy na nowo odkrywamy tak naprawdę TYLKO SIEBIE w SOBIE. Kiedy te rozsypane puzzle same po prostu wskakują we właściwe miejsca. Dzisiaj jestem tego absolutnie świadoma jak wiele razy ta moja DUSZA grała dla mnie, tylko ja jej w zgiełku mojego UMYSŁU NIE USŁYSZAŁAM. Bóg mnie kocha i życie mnie kocha, TEGO dzisiaj jestem ABSOLUTNIE PEWNA. Tak jak i tego, że ani Bóg ani serce się NIGDY NIE MYLĄ. To, że życie się toczyło, tak a nie inaczej, a ja nie robiłam nic lub prawie nic aby je zmienić , wcale nie oznacza, że nie słyszałam tego głosu wcześniej. Ja go po prostu z poziomu EGO IGNOROWAŁAM, bo cóż to wtedy znaczyła dla mnie INTUICJA. To było tylko słowo, jedno z wielu i tyle. Bóg wespół z moją Duszą budził mnie wiele razy, nawet bywało bardzo, Bardzo, BARDZO głośno i dotkliwie . Dzisiaj jestem wdzięczna za wszystko, za każdą nawet najmniejszą rankę i nawet za każde maleńkie zadrapanie i każdego siniaka i guza na głowie . To wszystko otwarło wbrew pozorom, NIE moje OCZY , ALE OTWARŁO moje SERCE ♥ Dopiero POTEM otwierają się oczy, nie tak jak w powiedzeniu… Otwórz oczy . W moim przekonaniu otworzyć oczy , znaczy ZACZĄĆ być uważnym,POTEM zacząć widzieć to co było niewidzialne, by DOPIERO potem znowu zamknąć oczy, ale i tak NADAL WIDZIEĆ…PATRZEĆ SERCEM to ZUPEŁNIE INNA GAMA PRODUKTÓW… takich z przysłowiowej wyższej półki . Kiedy w DUSZY gra muzyka, a ja siedzę w CISZY, wtedy mówię sobie, że „wyprowadzam moje EGO” na spacer „. Pokazuję mu moją piękną krainę, gdzie może być i rozgościć się. Nie, nie zamykam go już na siłę w ciemnej piwnicy jak kiedyś,bo znam skutki,wiem dużo więcej o tym jak działa umysł i wiem też, że żeby WSZYSTKO DZIAŁAŁO JAK NALEŻY WYSTARCZY TYLKO i aż….. objąć MIŁOŚCIĄ, MIŁOŚCIĄ, MIŁOŚCIĄ.
MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM To klucz do ABSOLUTNIE WSZYSTKIEGO.
Jest tylko JEDEN myk…. postawić na MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWĄ. Niech płynie od CIEBIE i do CIEBIE. Chociaż, póki co, na wiele innych rzeczy, nie mam wpływu i żaden wkurw tu nie pomoże postawiłam w moim życiu na MIŁOŚĆ do SIEBIE do innych do świata do zwierząt do przedmiotów do okoliczności do zdarzeń ……. Obejmując nią WSZYSTKO to dużo i mało zarazem…doskonalę to każdego dnia. Oczywiście, że NIE AKCEPTUJĘ wszystkiego co do mnie przychodzi, ale KOCHAM. Kiedy dochodzi do głosu ego,podświadomość, autopilot, w postaci różnych zdarzeń i okoliczności, nie trzeba tak naprawdę NIC ROBIĆ, trzeba się TYLKO zatrzymać i właśnie wtedy zamknąć OCZY…Robię tak od dość dawna do dzisiaj… wtedy widzę rozwiązania,ale i pytam i zawsze przychodzi odpowiedź…. ZAWSZE . Bo nie chodzi o to, żeby siłować się ze wszystkim, ale żeby dać temu przyzwolenie na to, że może tak być. AKCEPTACJA pozwala na to, że właśnie kończą się przepychanki i pojawia się esencja tego zdarzenia… Wypływa jak oliwa na wierzch i bez bólu, który jest właściwy dla lęku i strachu i innych niskich wibracji. Przychodzimy na ten świat jako MISTRZOWIE, a potem wmawia się nam, że jesteśmy NIKIM i „musimy” się czegoś uczyć, przebyć jakąś drogę…odkrywać odkryte…. Echhhhh… ŻYCIE MNIE KOCHA i CIEBIE TEŻ, ale być może tego jeszcze NIE WIDZISZ.
Zaczął się właśnie weekend…. Może to właśnie ten, kiedy zaczniesz….. Dlatego usiądź w CISZY, wyprostuj kręgosłup, zamknij oczy i na początek wytrzymaj w tej ciszy w bezruchu, pozwalając się prowadzić swojemu oddechowi chociaż 2345 czy potem 10 minut…. I jak ktoś z moich znajomych mówi , choćby skały srały…. WYTRZYMAJ….zanurz się w tej ciszy bez wysiłku i nakazów, że coś musisz…. Bądź po prostu w niej i pozwól jej na bycie w tobie. Jak dojdziesz do 30 minut…. A potem może i dłużej i dłużej Napisz do mnie, proszę napisz a ja powiem Ci co dalej …… STAŃ się BUDDĄ i uświadom to sobie, że tak naprawdę to NIM ZAWSZE byłeś. To właśnie Budda mówi, że za każdym razem, gdy przestajemy ćwiczyć się w okazywaniu miłości i szerzeniu dobra, to wtedy też zaczynamy cierpieć. Ale w buddyzmie, uznanie cierpienia jest również jedną z kluczowych zasad buddyzmu. „Życie jest pełne cierpień” – mówi pierwsza z Czterech Szlachetnych Prawd. Nigdzie Budda nie mówi, że życie chce, byśmy cierpieli. Budda wskazał, że podstawą jest przychodzenie cierpień nie z natury, ale z NAS SAMYCH . Nauczył nas, że cierpimy z powodu tego, co robimy sobie i innym ludziom.” Jak widać i inni MISTRZOWIE pokazują nam, że nic nie dzieje się bez MIŁOŚCI.
„BÓG jest MIŁOŚCIĄ a zatem i JA TEŻ ”
te słowa towarzyszą mi wtedy kiedy potrzebuję, to niejako taka przypominajka dla mojego Boskiego umysłu, żeby nie zapominał o tym jaki NAPRAWDĘ jest jego cel.
I MÓJ TEŻ
Pięknego weekendu życzę NAM wszystkim
Z miłością Tereska
Życzę pięknego dnia i dobrych wyborów 💚💚💚
Pamiętaj o tym, że być może Ty masz talenty a ja mam ATUTY…
DUET DOSKONAŁY
Z miłością Tereska 💚
Podziel się z innymi:
Więcej artykułów z bloga:
Polityka cookies
Obsługujemy pliki cookies. Jeśli uważasz, że to jest w porządku, po prostu kliknij "Akceptuj wszystko". Możesz również wybrać rodzaj plików cookie, które chcesz, klikając "Ustawienia".
Przeczytaj naszą politykę prywatności